NEWSY

Czy pies powinien chodzić na smyczy?

Rozmawiając z właścicielami psów, nie trudno zauważyć, że zdania na ten temat tego, czy pies powinien chodzić na smyczy, są podzielone.

Smycz przez część psich opiekunów uważana jest za formę kontroli, która zbytnio ingeruje w wolność pupila. Właściciele często podkreślają, że do swojego psa mają pełne zaufanie i jest on na tyle dobrze wychowany, że nie jest możliwe, by zachował się nieadekwatnie do sytuacji.

Wiemy, że wiele piesków jest wyszkolonych, wpatrzonych w swoich właścicieli i skupionych, na towarzyszeniu przy ich boku jednak i one tak samo, jak ludzie mogą się wystraszyć, zestresować, a nawet poderwać do ucieczki i w jej wyniku np. wpaść pod samochód. Dlatego nie powinniśmy traktować smyczy jako ingerencji w wolność psiaka, ale jako przejaw troski o jego bezpieczeństwo.

Pies niczym dziecko

Pies funkcjonuje na poziomie rozwojowym 2-3-letniego dziecka.  Oczywiście, zdarzają się „wyjątki od reguły” i nadzwyczaj inteligentne, bystre pieski. Nie zmienia to faktu, że większość z nich polega na naszym rozsądku i przewidywalności. W trakcie spacerów występują jednak sytuacje, których nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Zawsze może się zdarzyć pędzący samochód z podziurawionym tłumikiem, który wydaje z siebie niezwykle głośne tony. Obok przejedzie motocykl, ciężarówka lub nagle wystrzeli opona, albo jeszcze długo przed nami, zwierzak usłyszy, niewyczuwalne dla nas-ludzi, odgłosy burzy. Te dźwięki mogą mocno oszołomić pieska i sprawić, że jego koncentracja osłabnie i zacznie mocniej odczuwać odgłosy, na które na innym spacerze nie zwróciłby uwagi. 

Bądźmy odpowiedzialni za naszych psich kompanów

Przechodzenie przez skrzyżowanie czy ruchliwą ulicę z psem, będącym bez smyczy (czyli tak naprawdę bez opieki) jest w naszej ocenie, nieodpowiedzialne. Kierowcy mogą nie zauważyć małego czworonoga biegnącego przez drogę i po prostu go potrącić. Nie raz słyszeliśmy już słowa: „dotychczas sam wracał”, „zawsze chodził przy nodze”, „to był tylko ten raz”… 

Prosimy- pomyślcie dwa razy nad konsekwencjami takiego postępowania. 

Szkoda stracić przyjaciela w wypadku lub doprowadzić do tego, że do końca życia będzie kaleką. 

Czy pozwolilibyście, by dwuletnie lub trzyletnie dziecko chodziło samo po ulicy? Czy nie wzięlibyście go za rękę, przechodząc przez przejście? Rozważcie nasze słowa i wskazówki. 

W miastach jest wiele miejsc, gdzie można bezpiecznie wypuścić zwierzaczka. Są parki, wybiegi dla psów, skwery znajdujące się z dala od ulic. Tam pozwólmy naszemu przyjacielowi na radosne i beztroskie hasanie bez smyczy. 

Tagi
Pokaż wiecej

Iwona Dobrzańska

Absolwentka Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie. Wieloletni wolontariusz, pracownik gabinetu weterynaryjnego, inspektor KTOZ, pracownik schroniska, fotograf i obserwator zwierzaczków wszelakich. Opiekun zwierząt jako dom tymczasowy. Od rana do nocy pochłonięta zwierzakami od małych po duże, od osesków po staruszki. Prywatnie posiadam uroczą gromadkę zwierzaków, w których zakochana jestem bez pamięci.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

tło
SPRAWDŹ>
Close
Close