PSIAK W DOMU

Jak rozładować energię psa bez wychodzenia z domu?

Inteligentne dzieci się nie nudzą, a jak jest z psami? Na pewno wielokrotnie mieliście możliwość obserwowania swojego pupila, gdy kilka dni z rzędu przesiaduje w domu. Czy raczej skacze po ścianach. Oczywiście są osobniki o mniejszym i większym poziomie energii, ale potężna moc destrukcji może drzemać nawet w małym yorku.

Niestety zdarza się, że nie możemy poświęcić psu tyle czasu i uwagi ile byśmy chcieli.

Zimą spacery stają się krótsze, czasem dopada nas grypa lub co gorsze, poważniejsza choroba. Niekiedy natomiast okazuje się, że dla naszego i psiego zdrowia, lepiej zostać w domu (czyt. SMOG).

Co wówczas zrobić? Psu nie wytłumaczymy, że no sorry, spacerku nie będzie, bo smog. „Smog? Smog! To jakiś nowy rodzaj ciastek?”

Jak rozładować energię psa bez wychodzenia z domu?

Nadmiarem energii, która wręcz bucha z psa nie rozgrzejemy mieszkania, ale możemy przekierować ją na ciekawe zajęcia, po których pies chętnie się zdrzemnie.

Zanim przejdę do opisu poszczególnych aktywności, przedstawię kilka ogólnych zasad, którymi warto się kierować przystępując do ćwiczeń:

Stopniowanie trudności.

Dostosuj trudność zadań do poziomu umiejętności psa. Jeśli dopiero zaczynacie przygodę z pracą nosem, „ukrywaj” smaki nawet „na widoku”. Na początku pies musi złapać o co chodzi w tej zabawie.

Stopniowo podwyższaj poprzeczkę, chowając jedzenie w trudniej dostępne miejsca, na różnych poziomach. Ta sama zasada dotyczy pozostałych ćwiczeń. Sztuczki, czy naukę posłuszeństwa podziel na małe kroki. Nie oczekuj od psa, że od razu będzie chodził na przednich łapach. Nauka to proces!

Nagroda.

W opisie poniższych zabaw i ćwiczeń będę używać zamiennie określeń: smaczki, chrupki, smaki itp. Nie dajcie się zmylić – mam na myśli normalne jedzenie, jakie dostaje twój pies. Po prostu zamiast wrzucać porcję do miski, wydaj posiłek w formie zabawy i ćwiczeń.

Zabawy węchowe

Praca nosem, zabawy węchowe… o co w tym wszystkim chodzi? To proste! Pies, wykorzystując doskonały zmysł węchu, poszukuje jedzenia. Czy może być coś lepszego?

Oto kilka pomysłów na zajęcie nosa i zmęczenie głowy:

  • Chowanie smaczków – bardzo prosta zabawa na początek. Wyślij psa na miejsce i rozłóż smaki w pokoju. Na początku pies może przebywać w tym samym pomieszczeniu i widzieć, że rozkładasz jedzenie, gdy dojdziecie do wprawy, możesz przy okazji ćwiczyć grzeczne czekanie w innym pomieszczeniu i zwalniać psa do szukania specjalnym hasłem, np.: szukaj.
  • Brainwork for dogs – to tzw. puzzle dla psów, podobne do zabawek logicznych, które czasem można dostać w sklepie. Przewagą brainworków nad gotowcami jest to, że możesz stale modyfikować ćwiczenia, stopniować trudność – uruchamiasz nie tylko myślenie u psa, ale również swoją kreatywność.
    Zabawa polega na tym, że tworzysz dla psa łamigłówkę (najczęściej wykorzystując rzeczy codziennego użytku, np.: szczotkę, mopa, opakowanie po jajkach itd.). Pies musi dojść do tego, jak wydobyć jedzenie ze środka.
    Przykłady brainworków znajdziesz w internecie – na YouTube czy Pinterest jest cała masa świetnych pomysłów.

Pamiętaj! Mniej smaków, więcej powtórzeń. Nie musisz wykorzystać całej przygotowanej porcji na jedną sesję. Ukryj 5-10 smaków, a gdy pies je wszystkie znajdzie, powtórz ćwiczenie.

  • Detekcja zapachów Nose Work – to moja ulubiona aktywność oparta na węchu, bo wymaga od psa nieco więcej niż odnalezienie jedzenia. Tutaj pies musi znaleźć i wskazać określony zapach i dopiero wówczas zostaje nagrodzony. Trudność Nose Work polega na tym, że po pierwsze trzeba nauczyć psa lokalizować zapach, a po drugie oznaczać go. Jest to też jedna z dyscyplin sportów kynologicznych.

Korzyści zabaw węchowych

Pracę nosem można porównać do pracy intelektualnej. Inaczej męczymy się bieganiem, inaczej rozwiązywaniem problemów matematycznych. Podobnie jest u psów, dlatego niezależnie od pogody warto rozwijać nie tylko ich mięśnie, ale również nochal.

Sztuczki

To świetne zajęcie na pochmurne dni. Wymaga od nas nieco więcej niż węchówka, bo jednak znaczna część pracy leży po naszej stronie. Sztuczek można uczyć poprzez naprowadzanie oraz kształtowanie.

To drugie na pewno jest ciekawsze, ale też bywa bardziej frustrujące jeśli nie mamy ochoczego borderka, który odgaduje nasze myśli jeszcze zanim je sami pomyślimy.

Trafiając na bardziej oporną materię, możemy zderzyć się z patową sytuacją, w której pies ani drgnie, wpatrując się nam głęboko w oczy, pytając: o co ci chodzi, gdzie moje ciastko?

Niewątpliwą zaletą sztuczek jest to, że można je robić w domu oraz to jak świetnie wspiera proces budowania relacji między tobą a psem.

Na początek polecam nauczenie psa: kółeczka, ósemki między nogami, akuku, turlania się czy klasyka w postaci: zdechł pies. Możliwości jest co niemiara, możecie pójść również w kierunku bardziej praktycznym i nauczyć psa podawania kapci, bądź zdejmowania skarpet.

Podstawy posłuszeństwa

Wydaje ci się, że nie ma sensu uczyć psa posłuszeństwa w domu? Nic bardziej mylnego.

Zacisze naszego mieszkania, to wspaniałe miejsce, aby nauczyć psa odsyłania i zostawania na legowisku, siadu, warowania, schodzenia z kanapy czy nie zjadania salcesonu, który spadł na ziemię (a przynajmniej nie bez naszej zgody).

Wyciszanie

Przedstawiłam kilka sposobów na psią nudę, ale najważniejsze co pies powinien umieć, to… nudzić się!

Czasem po prostu tak jest, że nie mamy czasu, siły, możliwości – z przyczyn losowych lub po ludzku, mamy gorszy dzień. Nie może być tak, że pies rozsadza mieszkanie od wewnątrz, bo nie miał swojego standardowego spaceru, nie mógł się wybiegać i wyszaleć.

On też musi się umieć ogarnąć. Dlatego tak ważne, aby już od pierwszego dnia w domu uczyć psa wyciszania, czyli spokojnego leżenia w jednym miejscu, nic nie robienia – bycia grzecznym.

I nie… aportowanie piłki czy zabawa do upadłego nie jest drogą do celu. Tą drogą jest np. odsyłanie na miejsce (legowisko lub klatkę) i uczenie trwania w nim, a to poprzez wydawanie jedzenia, gryzaków albo przez konsekwencję. Metod jest wiele.


Na sam koniec krótki apel bądź sugestia. Jeśli faktycznie w twoim życiu wydarzyło się coś, co sprawia, że przez kilka najbliższych tygodni trudniej będzie ci zająć się zwierzakiem (ciężka choroba, sprawy rodzinne, cokolwiek), to zastanów się czy może ktoś z twoich znajomych nie mógłby pomóc i wyprowadzić psa na dłuższy spacer?

Jeśli nie masz takiej osoby, poszukaj w swojej okolicy petsittera. Rynek psich usług stale się rozrasta i nie ma nic złego w tym, aby od czasu do czasu zlecić zaufanej osobie opiekę nad swoim przyjacielem.


 

Tagi
Pokaż wiecej

Marta Strześniewska

Jestem trenerem psów. W pracy opieram się na trzech filarach: relacji, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Bez nich nie ma mowy o wzajemnym porozumieniu. W tej wędrówce towarzyszy mi Hugo, energiczny terrier. Najlepszy kompan i największe wyzwanie. Relacja człowieka z psem jest wyjątkowa, ale wydaje mi się, że możemy i powinniśmy dać z siebie więcej. Dlatego piszę. Piszę o tym, co zrobić, żeby wspólne życie było łatwiejsze. Psy dają nam bezinteresowną miłość - pokażmy, że na to zasługujemy.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close