KOCIAK W DOMU

Jak rozpoznać koci nastrój?

Wiele osób uważa, że koty to zwierzęta skryte i tajemnicze, które ciężko „rozszyfrować”. Faktycznie są dużo mniej ekspresywne niż psy. Jednak to nie znaczy, że nie możemy odbierać informacji o ich stanie emocjonalnym. Jak więc odczytać, w jakim kot jest nastroju? Przeczytajcie…

Koci język komunikacji

Koci język komunikacji można podzielić na zapachowy, dźwiękowy oraz wizualny.

ZAPACH

Ze względu na bardzo ograniczony zmysł węchu, człowiek niestety pozbawiony jest zazwyczaj możliwości odbierania subtelnych sygnałów zapachowych pozostawianych przez koty (mowa tu przede wszystkim o komunikacji z wykorzystaniem feromonów). Dlatego też pozostaje nam odbierać dwa pozostałe rodzaje sygnałów.

DŹWIĘKI

Jeśli chodzi o informacje przekazywane za pomocą dźwięków to również jesteśmy nieco pokrzywdzeni. Koci zakres mowy wykracza znacznie poza zakres dźwięków odbieranych przez ludzkie ucho. Z tego powodu możemy odbierać jedynie 30% tego, co kot potrafi przekazać swoim pobratymcom.

Na szczęście koty są zainteresowane tym, abyśmy prawidłowo odbierali ich przekazy. Dlatego bardzo szybko orientują się, na które dźwięki reagujemy i właśnie z tych korzystają, zwracając się do nas.

Niektóre robią z tego prawdziwą sztukę: wokalizują w sposób, który ich opiekunom przypomina proste słowa, np. „ma-ma”, ku ogromnemu zachwytowi otoczenia. Tymczasem jest to zwyczajny wyraz zdolności przystosowawczych połączonych ze sprytem i inteligencją – zwierzak bardzo szybko uczy się, jakie dźwięki dają lepszy efekt niż inne i właśnie z nich korzysta (stąd choćby miauczenie kotów przypominające płacz małego dziecka, którego używają, by szybko zwabić do siebie opiekuna).

MRUCZENIE

Jednak chyba odgłosem, wokół którego narosło najwięcej nieporozumień, jest mruczenie. Ludzie zwykli uznawać je za objaw szczęścia i odprężenia. Tymczasem mruczenie jest dla kotów również zachowaniem samouspokajającym i łagodzącym napięcie, a nawet ból.

Wydawane w jego trakcie dźwięki o niskiej częstotliwości działają kojąco na organizm, wspomagają regenerację tkanek i przynoszą ulgę w cierpieniu. Dlatego mruczy kotka w czasie porodu, kot po wypadku czy też zwierzak, który umiera. I nie ma to nic wspólnego z zadowoleniem.

JĘZYK CIAŁA

Najszerszą grupę sygnałów stanowią natomiast informacje przekazywane ciałem: od postawu, przez poszczególne elementy takie jak uszy, oczy, wąsy czy ogon, aż po sposób przymykania oczu, napinanie mięśni, stroszenie futra czy też rozmaite ruchy ogona. Wszystko to składa się na wieloelementowy przekaz, w którym nie ma miejsca na przypadkowość.

Istnieje wiele poradników o tym „jak czytać kocią mowę” i każdy, kto planuje zaprzyjaźniać się z kotem, powinien się zapoznać z ich treścią. Bo kot nie tylko będzie do nas mówił – on będzie oczekiwał zrozumienia i odpowiedniej reakcji! Jeśli prawidłowo nie odniesiemy się do jego informacji, możemy odczuć bolesne konsekwencje…

Rozróżnianie kocich nastrojów

Kocie komunikaty, w zależności od nastroju zwierzaka, występują w swego rodzaju „pakietach”. Aby więc ułatwić ich prawidłowe rozpoznanie chciałabym przedstawić kilka takich kocich „nastrojów” w formie opisowej, analizując po kolei poszczególne czynniki, które składają się na ten obraz:

  • kot zrelaksowany 

To kot, w którego postawie i ruchach nie widać napięcia. Oczy ma otwarte lub lekko przymknięte, pyszczek rozluźniony. Wąsy ma ułożone wzdłuż policzków, lekko w dół, uszy w naturalnej pozycji, ogon leży wzdłuż ciała lub swobodnie opada ku ziemi, jeśli kot stoi. Jego ruchy są spokojne i nie ma w nich gwałtowności.

Leżąc może przyjmować rozmaite pozy: „sfinksa”, ułożenie na boku, a nawet na grzbiecie  z odsłoniętym brzuchem, jeśli czuje się bardzo pewnie. Nadal jednak nie należy tego brzuszka głaskać bez wyraźnego pozwolenia – to może być pułapka 🙂

  • kot zaciekawiony/pobudzony 

W jego ruchach widać skupienie i napięcie, ale pozytywne. Taki zwierzak jest skupiony na obiekcie, który obserwuje lub za którym podąża. Jego źrenice są rozszerzone, wąsy i uszy skierowane w przód. Ogon często staje się wtedy elementem podtrzymywania kociej równowagi, ale też może się poruszać, zdradzając ekscytację.

Jeśli kot jest bardzo silnie skupiony na czymś, co pozostaje poza jego zasięgiem (np. ptaki za oknem) i zostanie rozproszony dotykiem, może zareagować uderzeniem łapy lub nawet ugryźć. Jest to tzw. reakcja z przeniesienia, która odbywa się automatycznie u służy szybkiemu rozładowaniu napięcia.

  • kot rozdrażniony 

Jego ruchy stają się albo jeszcze szybsze, albo przeciwnie: ulegają spowolnieniu, bo kot wyczekuje dalszych reakcji i zmian w otoczeniu. Zwykle przybiera napiętą i lekko skuloną postawę ciała, zbiera kończyny od siebie, jego ogon może wykonywać szybkie, energiczne ruchy, uszy rozkładają się na boki w charakterystyczny kształt litery „T”. Oczy są zwężone, wąsy cofnięte a źrenice zwężone.

Taki kot przy próbie zbliżenia się lub naruszenia jego strefy komfortu, często zaczyna syczeć, a zdarza się, że też warczy, zawodzi niskim głosem lub prycha i uderza łapami o ziemię. To ewidentne sygnały informujące, że należy się wycofać, zapewnić zwierzęciu spokój i czas, by wróciło do normy.

  • kot przestraszony 

To zwierzak, który wygląda, jakby dążył do kształtu kuli: łapy i ogon są blisko przy ciele, oczy są szeroko otwarte i wypełniają je ogromne, czarne źrenice. W chwili maksymalnego strachu uszy są płasko przyklejone do głowy tak, że prawie ich nie widać, a wąsy dosłownie stapiają się z policzkami.

Taki kot ma naturalną tendencję do wciskania się w kąt w sposób, który pozwala mu na obrócenie się na grzbiet. Nie jest to jednak pozycja „poddańcza”, jak mylnie traktują to psiarze, lecz sposób na ostateczną, rozpaczliwą obronę: kot leżący na plecach ma bowiem do dyspozycji pazury wszystkich czterech łap oraz zęby i, przyparty do muru, nie zawaha się ich użyć.

U kota silnie przestraszonego można zauważyć także inne objawy fizjologiczne takie jak: bardzo silne wypadanie sierści, pocenie się poduszek łap, szybkie oblizywane nosa (a w skrajnych przypadkach nawet dyszenie), a także niekontrolowane wydalanie moczu i kału (co jest zazwyczaj świadectwem skrajnego lęku). Takiego kota również nie należy dotykać, bo w samoobronie może boleśnie zaatakować.

  • kot cierpiący 

Zazwyczaj jest to zwierzę unikające ruchu, pozostające w jednej pozycji z charakterystycznie podkurczonymi łapkami (nie należy mylić tego z popularną pozycją „chleba”), przymkniętymi oczami, głową spuszczoną w dół i charakterystycznym dość mocnym wygięciem grzbietu.

Zwierzę jest mało reaktywne na dźwięki i inne bodźce zewnętrzne. Zwykle nie jest zainteresowane jedzeniem ani piciem, nie wypręża się i nie wstaje pod wpływem dotyku. Zdarza się, że jednocześnie mruczy, mięśnie na pyszczku są mocno napięte. Takie zachowanie bezwzględnie powinno skłonić opiekuna do wizyty w gabinecie weterynaryjnym, aby poznać przyczynę problemu.

  • kot zdystansowany 

To może być dla kogoś zaskoczeniem, jednak pozycja dystansująca to u kota pozycja siedząca z ogonem oplatającym przednie łapki (nazywana też często „kocią figurką”, bo zwierzak faktycznie wygląda wtedy jak posążek).

Taki kot obserwuje otoczenie i jest w pełni świadomy tego, co go otacza, jednak sam nie inicjuje kontaktu, a zaczepiony najczęściej odchodzi, by ponownie przybrać swoją pozę kawałek dalej. Nie należy mu się narzucać, gdyż jest to niekulturalne i może wywołać u niego niepotrzebną irytację.

  • kot szukający zabawy

W tym przypadku nawet dorosłe i stateczne zwierzę potrafi zachowywać się jak mały kociak: ustawiać się bokiem, wyginając grzbiet w charakterystyczny łuk, a ogon w drugi, mniejszy łuczek za sobą, stroszyć sierść na ogonie i grzbiecie (co jest objawem pozytywnej ekscytacji), odskakiwać na wyprostowanych, sztywnych łapach, a nawet pomiaukiwać na człowieka (lub innego kota).

Zdarzają się też zwierzaki, które podbiegają do kogoś znienacka, uderzają go łapą i natychmiast uciekają. Wszystko to oznacza „Bawmy się! Goń mnie! Będzie super!”. Takiego zachowania absolutnie nie należy karcić, lecz pozytywnie je skanalizować odpowiednią zabawą, np. z wykorzystaniem wędki lub innej formy pogoni za symulowaną ofiarą.

  • kot unikający kontaktu

Nie każdy kot w każdej chwili chce i potrzebuje bliskości innych członków grupy (czy to ludzi czy zwierząt). Kot unikający kontaktu najczęściej wybiera więc odosobnione miejsce (np. wysoką półkę, oddalony fragment mieszkania, najdalszy kąt łóżka) i tam układa się do drzemki lub obserwuje przestrzeń z daleka. Gdy ktoś się do niego zbliży na zbyt bliską odległość potrafi zasyczeć lub buczeć ostrzegawczo, po czym często odchodzi niezadowolony.

Takie zachowanie samo w sobie nie jest niczym niezwykłym, bo koty też potrafią potrzebować chwili samotności. Jednak jeżeli utrzymuje się przez dłuższy czas, wiąże się z ogólnym spadkiem apetytu, zmianami w codziennej aktywności zwierzaka lub nadmierną wrażliwością, warto odwiedzić lekarza weterynarii.

Może to być początkowy objaw jakiegoś problemu zdrowotnego. A szkoda by było, aby z kota unikającego kontaktu, zrobił się kot cierpiący.

Kocia empatia

Koty nie tylko prezentują szeroki wachlarz nastrojów (powyżej zaprezentowałam tylko kilka wybranych przykładów), ale także doskonale odbierają ludzkie samopoczucie lub nastrój innych zwierząt w domu.

Jeżeli jeden kot jest rozdrażniony, inne często od razu schodzą mu z drogi, by nie sprowokować spięcia (koty mają silne rozwinięte mechanizmy hamowania agresji i w ich interesie bynajmniej nie jest wdawanie się w niepotrzebne bójki).

Podobnie gdy my mamy zły dzień i jesteśmy kłębkiem nerwów nie liczmy, że kot przyjdzie do nas po pieszczoty – nasze negatywne emocje są przez niego szybko identyfikowane i zwierzak woli nas unikać. Pojawi się za to, gdy już nieco ochłoniemy, żeby sprawdzić, czy wszystko w porządku.

Koty są też wiernymi towarzyszami tych, których dopadło jesienne przeziębienie – cierpliwie asystują w łóżku i dogrzewają swojego cierpiącego domownika.

To samo zdarza im się robić wobec innym zwierząt – za przykład może tu posłużyć kot Rademenes z bydgoskiego schroniska, który, mieszkając w tamtejszej lecznicy, sam z siebie dogrzewał koty wybudzające się po narkozach (w tym okresie ciepłota ciała kota spada, więc taki ciepły okład z kolegi jest bardzo w cenie).

Koty są więc uważnymi obserwatorami i potrafią doskonale wczuć się w otaczającą je sytuację. Pod jednym warunkiem – muszą mieć na to ochotę 😉

 

Pokaż wiecej

Małgorzata Biegańska-Hendryk

Technik weterynarii, behawiorystka kotów, zoodietetyk psów i kotów, autorka poradnika „Co jest, kocie?” oraz SuperQiuzu KOTY. Od 2012 roku pomaga kocim opiekunom w rozwiązywaniu problemów behawioralnych, działając pod marką kocibehawioryzm.pl. Przez 7 lat była wolontariuszką kociej fundacji, prowadziła też dom tymczasowy i szpitalik dla kotów wolno żyjących. Publikuje swoje artykuły w prasie branżowej oraz w magazynach dla opiekunów zwierząt. Współpracuje z Fundacją Barfne Korepetycje popularyzując zdrowe żywienie kotów. Prowadzi też szkolenia dla kocich opiekunów, wolontariuszy i służb ratunkowych z zakresu behawioru oraz pierwszej pomocy. Prywatnie opiekunka 4 odratowanych kotów.

Powiązanie artykuły

7 Comments

  1. Chciałam zapytać czy opisane zachowania mogą się jednak różnić u konkretnych osobników. Z artykułu dowiedziałam się o pozycji zdystansowanej („kociej figurce”), jednak za kilka godzin po przeczytaniu mój kot ustawił się przede mną w takiej właśnie pozie i ewidentnie wykazywał chęć głaskania. Jak to więc interpretować ? 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close