KOCIAK W DOMUU WETERYNARZA

Mój kot kicha – czy to powód do zmartwień?

Apsik! – od tego niepozornego dźwięku zaczynają się troski o milusińskich u niejednego z nas. Z doświadczenia z pewnością wiemy, jak uciążliwe potrafi być uczucie swędzenia, drapania w nosie, a jeśli do tego dochodzi wyciek wodnistej wydzieliny – znajdujemy się na granicy rozdrażnienia! Co się dzieje, jeśli to nasz kot kicha?

Mówi się, że leczony katar trwa tydzień, a nieleczony 7 dni. Czy u kotów działa to na podobnej zasadzie? Do jakiego stopnia możemy się ograniczyć do opieki domowej, a kiedy należy bezapelacyjnie zasięgnąć porad lekarza weterynarii?

Przyjrzyjmy się potencjalnym wersjom zdarzenia.

Zacznijmy od anatomiczno-fizjologicznych podstaw kichania

Drogi oddechowe kotów (z wyjątkiem obszaru węchowego i najmniejszych oskrzelików) wyściela błona śluzowa. Składa się  ona z blaszki właściwej, bogatej w liczne gruczoły produkujące śluz oraz położonego na niej nabłonka wielorzędowego z migawkami (rzęskami).

Ten niezwykle sprawny aparat odpowiedzialny jest za samooczyszczanie. Osiada na nim większość kurzu, pyłków roślinnych, wirusów i bakterii, tym samym przeszkadzając im w wędrówce do oskrzeli, a w konsekwencji i do płuc.

Dodatkowo organizmy większości ssaków wyposażone są w odruch kichania, będący efektem nadmiernego podrażnienia tejże błony śluzowej nosa przez pojawienie się na niej ciała obcego.

Pobudzone nim, obecne w nosie zakończenia nerwowe, przesyłają poprzez nerwy czuciowe impuls nerwowy, który pobudza nerwy ruchowe kontrolujące niektóre ruchy mięśni głowy i szyi.

[WPGP gif_id=”5988″ width=”600″]

Ich nagły skurcz powoduje wypuszczenie z impetem zgromadzonego w jamie nosowej powietrza, a tym samym jej oczyszczenie. Przy okazji skurcz mięśni szyi powoduje otwarcie strun głosowych i powstanie dobrze nam znanego dźwięku.

A zatem, kiedy nasz kot kicha?

Wtedy, kiedy jego zakończenia nerwowe podrażnia obecne w nosie ciało obce. Może się to zdarzyć na skutek odruchu po prymitywnym poirytowaniu błony śluzowej pyłkiem kwiatowym, dymem papierosowym, kurzem z dywanu, rozpylonym dopiero co w mieszkaniu aerozolem. Jednak znaleźć się może tam mniej błaha przyczyna.

Do najczęstszych obiektów niepo

żądanych zaliczamy zaaspirowane w trakcie harców kotów na łonie natury ziarenka oraz źdźbła traw. W sytuacji, gdy wystają one z otworu nosowego – możemy spróbować delikatnie wyciągnąć je pęsetką.

Jeśli mamy jednak podejrzenie, że coś znajduje się głębiej i jest przyczyną dyskomfortu, manifestowanego także poprzez nadpobudliwość ruchową, próby pocierania łapą pyszczka oraz nadmierną wokalizację – należy skontaktować się z lekarzem weterynarii. Zanim dojdzie do przemieszczenia się obiektu do dalszych części układu oddechowego!

Gdy kichaniu towarzyszy katar…

Wielokrotne kichanie bez widocznej wydzieliny zazwyczaj ma podłoże mechaniczne lub alergiczne. Przewlekła, uporczywa i nawracająca wydzielina z nosa jest jednak objawem często obserwowanym u kotów.

Gdy ma charakter śluzowy, wodnisty i nie obserwujemy objawów ogólnych – należy kotu zmierzyć temperaturę w odbycie, po uprzednim zaaplikowaniu na termometr warstwy lubrykantu.

Temperatura powinna się mieścić w przedziale 38-39,4 stopni Celsjusza.

Jeśli obserwujemy odstępstwo od normy, konieczna jest wizyta u lekarza, gdyż prawdopodobnie mamy do czynienia z okresem inkubacji poważniejszej choroby.

Gdy temperatura mieści się w normie – należy zapewnić spokój, ciepło, dostęp do świeżej wody i kontrolować stan zwierzęcia. Jeśli w ciągu 2-3 dni nie ulegnie on poprawie – należy zasięgnąć porady lekarza weterynarii.

Koci katar

Pojawienie się wypływu śluzowo-ropnego, ropnego a już w szczególności krwistego jest bezwzględnym sygnałem do zabrania kota do lecznicy. Do tego samego stosujemy się, gdy kichaniu towarzyszy kaszel, chrapliwy oddech, objawy związane z zapaleniem spojówek: ich łzawienie, zaczerwienienie i obrzęk.

 

Są to najczęściej objawy „kociego kataru” – jednostki chorobowej powodowanej przez Caliciwirus oraz Herpeswirus, działających wspólnie lub osobno. Brak odpowiednio szybko wdrożonego leczenia powoduje osłabienie organizmu, co z kolei sprzyja wniknięciu do jamy nosowej i rozplemowi bakterii takich jak Bordetella bronchiseptica, paciorkowce, gronkowce czy chlamydie. Może dojść także do pojawienia się grzybicy, której leczenie bywa często trudną do przejścia drogą.

Infekcjom towarzyszą powiększone węzły chłonne, a często także nadżerki w jamie ustnej.

Przy niepomyślnym przebiegu dochodzi do zapalenia płuc. Caliciwirus, poza objawami w jamie nosowej i płucach, może przejawiać swoje bytowanie w organizmie także poprzez kulawiznę, będącą efektem jego namnażania się w jamach stawowych. Czas na jego zwalczenie odgrywa kluczową rolę, jeśli chcemy zabezpieczyć naszego podopiecznego przed tego typu następstwami.

Przy leczeniu kociego kataru stosujemy antybiotyki, leki podnoszące odporność oraz niesterydowe leki przeciwzapalne, mające na celu zmniejszenie istniejących odczynów zapalnych. W przypadku zapalenia obejmującego spojówkę bądź rogówkę konieczne jest podawanie antybiotyków czy leków przeciwwirusowych także bezpośrednio na gałkę oczną.

Czy kociemu katarowi da się zapobiec?

Jak wszędzie – najważniejsza jest profilaktyka. Jeśli nasze zwierzę przebywa poza mieszkaniem, ma styczność z innymi kotami, warto zabezpieczyć je przed tą chorobą, stosując regularne szczepienia.

Nie chronią całkowicie przed pojawieniem się choroby, jednak zdecydowanie łagodzą jej objawy w przypadku zachorowania.

Przyczyną tego jest słaba zdolność Herpeswirusa do pobudzania powstawania przeciwciał, oraz duża zmienności genetyczna Caliciwirusa. Dawki przypominające należy stosować co 2-3 lata.

Mniej typowe przyczyny kichania

Często bagatelizowaną możliwą przyczyną są infekcje korzeni zębowych powodowane przez bakterie, które mogą skolonizować także dość szybko zatoki nosowe.

Przegląd stanu uzębienia naszego pupila powinien być jednym z działań przeprowadzonych w procesie diagnostycznym kichającego kota.

W przypadku potwierdzenia obaw – należy rozpocząć leczenie przyczyny pierwotnej oraz wdrożyć odpowiednią antybiotykoterapię.

U kotów przebywających w dużych aglomeracjach miejskich nasilenie częstotliwości kichania może następować w dni, kiedy jakość powietrza jest niezadowalająca, gdy pojawia się smog. Jedyną radą jest ograniczanie wówczas ich przebywania poza mieszkaniem, aż do poprawy warunków panujących na zewnątrz.

A więc panikować czy nie panikować?

Oceńmy sami. Jeśli nasze zwierzę nie ma podwyższonej temperatury, kichaniu nie towarzyszą podejrzane wydzieliny i inne objawy – odczekajmy kilka dni, gdyż prawdopodobnie mamy do czynienia z nieżytem błony śluzowej nosa.

Jeśli jednak stan się pogarsza lub trwa dłużej niż 3 dni – najlepszym wyjściem będzie konsultacja u lekarza weterynarii, który jest w tym wypadku lepszym sprzymierzeńcem, niż bezczynne oczekiwanie.


Autorka tekstu: Sylwa Surma

Tagi
Pokaż wiecej

Sylwia Surma

Studentka medycyny weterynaryjnej w Uniwersyteckim Centrum Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Jagiellońskiego i Uniwersytetu Rolniczego w Krakowie, w roku akademickim 2017/2018 prezes krakowskiego oddziału Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Weterynarii (IVSA). Obecnie przewodnicząca SKN Psychologii i Psychiatrii Zwierząt. Swoje doświadczenie zdobywała m.in. w klinikach w Wielkiej Brytanii oraz Włoszech. Zafascynowana felinologią oraz onkologią weterynaryjną. Prywatnie - zawsze uśmiechnięta, zakochana w dobrych książkach i podróżach, posiadaczka adoptowanego kota Piksela.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close