NEWSY

„Pokochałam tak mocno, jak kochać może dziewięcioletnie serce” Historia adopcji Foksika

Kiedy miałam dziewięć lat, zaginął mój pies Cezary – nie, to nie o nim jest ta opowieść, ale od niego wszystko się zaczęło.

Pewnego dnia, wystraszony petardami wybiegł przez otwartą bramę i już nie wrócił.

Nie miał w ten dzień na sobie obroży. Rozpoczęła się masowa produkcja ogłoszenia, telefony do schronisk i kilkugodzinne jazdy samochodem przez pobliskie wsie w poszukiwaniu naszej małej, czarnej zguby.

Wszystko wiązało się ze smutkiem i ciągłym poczuciem winy

Przecież mogliśmy go wtedy nie wypuszczać na zewnątrz, mogliśmy zamknąć bramę albo chociaż założyć tę obrożę…

Co się z nim dzieje? Czy wszystko w porządku? Ma co jeść?

Zostawało mi w tym czasie jedynie mocno wierzyć w to, że ktoś go znalazł i dobrze zaopiekował się przerażoną znajdką.

Minęło kilka tygodni. Nie ściągneliśmy ogłoszeń, ale juz porzuciliśmy codzienne dzwonienie do schronisk i wycieczki samochodowe z nosem przyklejonym do szyby oraz nagłą nadzieją, kiedy gdzieś mignął czarny, zakręcony ogonek.

W końcu to do nas zadzwonił telefon.

„Dzień dobry. Ja w sprawie ogłoszenia o zaginionym psie… Nie, nie znalazłam go, ale mam w domu psa, który bardzo potrzebuje domu.”

Kobieta przygarnęła małego kundelka, który wałęsał się po ulicy przez kilka dni. Niestety nie mogła dłużej trzymać go u siebie, ponieważ „sprawiał problemy”. Znaczyło to tyle, że, bawiąc się z jej owczarkiem, często gryzł ją w uszy, na które biedaczyna chorowała od jakiegoś czasu.

Nie zastanawialiśmy się ani chwili.

Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy pod wskazany adres. Kobieta otworzyła drzwi, a ja… zakochałam się w szczerbatym kundelku, ze zbytnio wysuniętą dolną szczęką i niesamowicie kudłatym ogonie.

Pokochałam tak mocno, jak kochać może dziewięcioletnie serce.

Kobieta nazwała go „Fuks”, my praktycznie od razu zmieniliśmy mu imię na „Fox” i tak już zostało do dzisiaj.

Foksik jest już u nas 11 lat (kiedy go przygarnęliśmy, weterynarz stwierdził, że ma około 6-7 lat).

Od tego czasu każdą noc spędza zawinięty w ciepłą kołdrę na moim łóżku.

W międzyczasie usunięto mu śrut z brzucha (pamiątka z jego nieznanej nam przeszłości),  oko – stracił je przez wypadek samochodowy oraz został wykastrowany przez nowotwór jądra.

Nic z tych zdarzeń nie wpłynęło na jego podejście do życia i człowieka. Mój pies jest bardzo ufny, inteligenty i cieszy się każdą minutą swojego psiego życia.

Nic nie wiemy o jego przeszłości, ale wiemy, że nie wyobrażamy sobie naszej rodziny bez Foksa. Mój pies stał się jej nieodłączną częścią.

A co sprawiło, że się w nim zakochałam? Urzekł mnie jego uśmiech. Przysięgam – kiedy jest szczęśliwy, kąciki pyszczka unoszą się do góry i ukazuje swoje szczerbate uzębienie.

Autorka tekstu: Oliwia Piłot


Pokaż wiecej

Marta Adaśko

Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prywatnie szczęśliwa właścicielka Neli, najpiękniejszej na świecie suczki w typie owczarka niemieckiego. Od dziecka cierpi na nieuleczalną miłość do zwierzaków.

Powiązanie artykuły

22 Comments

  1. Pingback: URL
  2. Solve all your academic issues by taking Essay Writing Help from the experts of StudentsAssignmentHelp.com. Our team of experts are continuing giving reliable and unique assignment help services for all the learners. Our writers ensure to help you till your satisfaction.

  3. Thank you for your guidance and support. You are one of a kind site owner who are publishing useful information likewise you can read about dogpile virus and how to safe from this.

  4. It is nice to read such high-quality content. It is a good article that discusses the topic at hand quite well. I am looking forward to read more articles from your site. Keep up the good work.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close