WASZE HISTORIE

Nie bój się przygarnąć psa – to najlepsze, co może Cię spotkać. Historia Xeni

Rok temu zdecydowaliśmy się z moim chłopakiem przygarnąć psa ze schroniska Ciapkowo w Gdyni psa o imieniu Xenia. Wcześniej, przez 3,5 roku, był ze mną mój poprzedni pies Bako. Psiak również wzięty ze schroniska Ciapkowo, w momencie adopcji miał ok. 10/11 lat.

Niestety przegrał walkę z rakiem w marcu. Po dniach pełnych płaczu i smutku zdecydowaliśmy, że weźmiemy ze schroniska psa, aby podarować nowemu zwierzakowi fajne i szczęśliwe życie.

Życie po stracie

Wiedzieliśmy doskonale, że żaden pies nie zastąpi Bako, ale chodziło nam po prostu o zamienienie naszego płaczu w coś konstruktywnego. Podarowanie domu nowej psinie wydawało się najlepszym rozwiązaniem.

Podczas spaceru zapoznawczego z nowym psem (który również znalazł dom:) ) pani Jola, która pracuje w Ciapkowie, zasugerowała spacer z innym psem, a dokładniej z koleżanką z boksu czworonoga, o którym myśleliśmy.

Psem okazała się przesympatyczna, około 8-letnia suczka Xenia, która nie miała dotychczas łatwego życia, była po operacji usunięcia guza z listwy mlecznej i zabrana z nie najlepszych warunków.

Zdecydowaliśmy, że dzień po operacji weźmiemy Xenię do domu, aby u nas miała zapewnioną rekonwalesencję i spokój.

Niezwykła metamorfoza

Z każdym dniem Xenia czuła się coraz lepiej, coraz bardziej zaczynała nam ufać. W maju, czyli dwa miesiące po adopcji, nastąpił przełom – z psa, który nie znał zabawek, stała się takim, który bawi się piłką, gdy podpatrzy, jak inny pies u znajomych się bawi. Zaczęła być coraz bardziej ufna i wesoła.

Pomimo tego, że Xenia nie jest szczeniakiem, to zachowuje się jak młody pies a nie seniorka. Uwielbia zabawy z piłką i na piasku, kąpiele w jeziorze, bieganie po lesie, nowe zapachy, plażę.

Różnica między Xenią, która przyszła do nas w marcu zeszłego roku a tą, którą opiekujemy się dziś, jest niesamowita. Uwielbia ser żółty, przytulanie, najlepiej z piłką w pyszczku. Każdy dzień z Xenią jest super. Dla nas jest ona fajną motywacją do spacerów, wypadów na plażę czy do lasu, dla niej to w końcu takie życie, na jakie zasługuje.

Nie bój się przygarnąć psa – to najlepsze, co może Cię spotkać

Gdy kiedyś Xenia odejdzie – mam nadzieję, że będzie z nami jak najdłużej – to na pewno zdecydujemy się kolejny raz przygarnąć psa ze schroniska. Nie wyobrażam sobie kupować psa, wiedząc, że w schroniskach jest tyle wspaniałych czworonogów, czekających na dom.

Pracownicy schroniska mogą pomóc dobrać odpowiedniego towarzysza, szczerze powiedzą, który nadaje się do domu z dzieckiem, który raczej nie, który potrzebuje aktywnego trybu życia, a który jest trochę bardziej kanapowcem. Nie wcisną też rasy Husky osobom, które nie mają nic wspólnego ze sportem.

Zdecydowanie polecam zatem adopcję psiaków. Należy jednak pamiętać, że każda decyzja musi być mądra i przemyślana, bo pies nie jest zabawką na miesiąc, ale odpowiedzialnością na długi czas. Merdanie ogonem i zachwyt Xeni, jak wracamy z pracy – bezcenne.

Autorka tekstu: Anna Babicka


Tagi
Pokaż wiecej

Marta Adaśko

Absolwentka Wydziału Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prywatnie szczęśliwa właścicielka Neli, najpiękniejszej na świecie suczki w typie owczarka niemieckiego. Od dziecka cierpi na nieuleczalną miłość do zwierzaków.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close