PSIAK W DOMUWARTO WIEDZIEĆWYCHOWANIE

Obrona zasobów – dlaczego się pojawia i jak jej zapobiec

Zjadanie przez psa odpadków na spacerach to problem, który dotyka nas opiekunów psów regularnie. Jest to też jeden z momentów, kiedy nasz uroczy Fafik potrafi zmienić się w bestię, która za nic w świecie nie pozwoli się do siebie zbliżyć. Nawet tobie. Obrona zasobów, w tym przypadku znalezisk, zaczyna się dość niewinnie.

Szczeniak bierze do pyska patyk, kamyk lub kawałek plastiku, a my, troskliwi opiekunowie wyciągamy obiekt z pyska. Walka nie jest przesadnie zaciekła, ponieważ dla większości psów patyk nie jest specjalnie cenny. Nie znaczy to jednak, że pies zapomina.

Kolejnym razem znajduje kromkę chleba. Zerka spode łba w twoją stronę, ale jest na smyczy, więc nie zrobi wiele w tym temacie. Cyk i już nie ma zdobyczy. Znowu ci się udało. Od śmiecia do śmiecia twój pies trafia na kawałek kanapki z szynką. Niby chleb, ale jakiś taki lepszy. Nawet nie musi na ciebie patrzeć, bo wie, że się zbliżasz. Chyc! Kiełbaska zjedzona, człowiek zabrał tylko chleb.

Następnym razem – bo tak, będzie następny i następny – psy to zawodowi śmieciarze – następnym razem, zje szybciej. A może okazja trafi się wtedy gdy będzie bez smyczy i po prostu oddali się szybko od ciebie i zje na uboczu. Chyba że jest bardziej asertywny. Wówczas następnym razem gdy tylko zaczniesz się do niego zbliżać, pokaże ci zęby i warknie ostrzegawczo. A z czasem może nawet kłapnie, a może ugryzie.

Stworzyłeś problem, czy może miałeś go od początku?

Obrona zasobów to częsty problem u psów. To zachowanie, które wiąże się z postrzeganiem własności u psów i potrzebą bronienia jej przed ludźmi lub innymi psami. Patrząc na zachowanie mojego psa na placu treningowym, również przed innymi gatunkami, bo mam wrażenie, że Hugo odgania ptaki, które regularnie podkradają odłożone na trening smakołyki.

Zasobem dla psa może być jedzenie, legowisko, człowiek, zabawka. Warto jednak pamiętać, że może to być również pusta miska, cudza zabawka (innego psa, dziecka) lub TWOJE legowisko, czyli łóżko.

Tutaj wiele zależy od psa i tego co on uzna za zasób.

Jak zaznaczyłam na wstępie, my sami możemy regularnie podsycać naturalne tendencje psa do obrony zasobów, zabierając mu rzeczy. Rzeczy, które z naszej perspektywy wydają się nic nie znaczące, ale pies traktuje jako informację „Ona ciągle mi coś zabiera!”. W tym aspekcie ważne są predyspozycje nie tyle rasowe, co osobnicze.

Oznacza to mniej więcej tyle, że niektóre psy mają wyższy próg tolerancji na odbieranie im własności zarówno przez inne psy jak i przez nas. Na pewno znacie takie psy, którym można grzebać w misce (tylko po co?), bez problemu zabrać kość, którą jedzą czy które wyplują z pyska ulubioną piłeczkę, bo ten drugi piesek chyba chce ją bardziej. Te psy często funkcjonują tak POMIMO doświadczeń, które zbierają.

Większość psów będzie bronić zasobów w sposób umiarkowany.

Każdy z moich psów warknął na mnie w którymś momencie swojego życia i na ogół działo się to, gdy jedli wyjątkowo smaczny gryzak, a ja podeszłam do nich za blisko. Przy czym ja nie traktowałam tego jako informacji „mój pies jest agresywny” tylko „muszę nad tym popracować”.

Pies, który ucieka przed nami na spacerze, bo znalazł śmierdzącą padlinę i chce ją zjeść, nie jest typem, który broni zasobów, ale jest typem, który lubi jeść i lubi chwytać okazję. Choć oczywiście takie zachowanie mówi nam, że nie odrobiliśmy pewnej lekcji w wychowaniu naszego psa.

Do pewnego stopnia jestem w stanie to zrozumieć, bo to nie jest łatwa nauka. Większość psów skorzysta z okazji gdy taka się nadarzy. Zostawisz na stole kiełbasę i wyjdziesz z domu na kilka godzin? Nie nastawiaj się, że ta kiełbasa tam zostanie. Mało, który pies będzie w stanie darować sobie taką okazję.

Największym problemem właścicieli psów jest to, że zniechęcają się bardzo szybko.

Wielokrotnie opiekunowie psów zgłaszają mi na zajęciach, że „to nie działa”. Odpowiadam im, że oczywiście, że JESZCZE nie działa. Ćwiczycie to od dwóch tygodni.

Mój szczeniak ma teraz 7 miesięcy i, mimo że od 5 miesięcy uczę go dobrych nawyków, to on mimo wszystko za cel życia obrał sobie zjedzenie jak największej możliwej ilości odpadów. Chłopak bardzo przykłada się do akcji sprzątania świata, a mnie czeka jeszcze wiele długich miesięcy, zanim dojdę do etapu, jaki mam ze starszym psem, który kulturalnie spogląda na mnie i pyta, czy może się poczęstować tym końskim bobkiem.

Zbieractwo to jedno i opisałam ten problem mocno, bo wiem, jak często psy zbierają śmieci i jak często opiekunowie siłą wyjmują je z paszczy. A to nie pomaga w budowaniu pozytywnych skojarzeń z nami. Uzbrojeni w wiedzę, możemy przejść do meritum.

Mój pies na mnie warczy

Obronę zasobów trudno z czymkolwiek pomylić. Przechodzisz koło psa gdy ten spożywa posiłek, spogląda na ciebie kątem oka i wydaje przenikliwy warkot? Pokazuje wachlarz uzębienia lub po prostu cię gryzie? Nie ma znaczenia rozmiar ani rasa psa. Każdy pies może mieć z tym problem. Z moich doświadczeń wynika, że o ile ludzie dość łatwo akceptują, że pies nie życzy sobie towarzystwa w trakcie posiłku, to już zrozumienie i zaakceptowanie faktu, że pies może bronić miejsca lub osoby zaczyna wymykać się poza zdolności poznawcze.

obrona zasobów

Jak radzić sobie z problemem obrony zasobów

Praca z psem broniącym zasobów jest bardzo trudna. Uważam za nieodpowiedzialne i szalenie niebezpieczne samodzielne próby radzenia sobie z problemem. Zachowania agresywne bardzo szybko eskalują, laik może źle zinterpretować zachowanie psa (oczywiście trener również, bo pracujemy z żywym stworzeniem i często musimy się domyślać, co pies ma w głowie; nie mniej korzystając z wiedzy i doświadczenia profesjonalisty, zwiększamy swoje szanse na sukces).

Porady na grupach facebookowych często powielają okropne schematy pracy, które jedynie dolewają oliwy do ognia – ty jesteś szefem w domu, pies nie ma prawa na ciebie warczeć, zabierz mu kość, pokaż, kto tu rządzi i wiadomo old time special „mieszaj ręką jedzenie w misce”.

Pies, który broni zasobów robi to w przeświadczeniu, że są one zagrożone. Czy naprawdę zabierając psu gryzak którego broni, pokażemy mu, że jest ok, nie ma się czym martwić?

Pamiętaj jednak, że problem nigdy nie jest zero-jedynkowy. Rozprawiając się z jakimkolwiek problemem w zachowaniu psa, trzeba spojrzeć na zwierzę i domowników kompleksowo, przyjrzeć się ich relacji, zasadom panującym w domu, nawykom, jakie ma pies.

Dlatego tak ważna jest rola specjalisty. Nie zamierzam więc dawać tu porad, co zrobić jak pies już warczy, tylko skupię się nad prewencją tychże zachowań. Prewencją, czyli co zrobić, aby zredukować ryzyko tego, że pies będzie bronił zasobów.

  1. Nigdy nie zabieraj psu tego co ma, gdy to ma.

Pies musi się dowiedzieć, że twoja obecność równa się zysk. Je gryzak, który mu dałeś? Zbliż się na komfortową dla psa odległość, czyli taką gdzie pies zauważa twoją obecność, ale nie rzuca ci krzywych spojrzeń, nie odwraca się do ciebie tyłkiem ani nie przyspiesza konsumpcji. Z takiej bezpiecznej odległości rzuć w jego stronę garść karmy lub ulubionych przysmaków twojego psa i odejdź.

Upewnij się, że pies dostrzega twoją obecność. Podchodząc do psa, lubię zwrócić na siebie uwagę, zazwyczaj zwracam się do niego po imieniu i dopiero gdy przykuję uwagę psa, rzucam jedzenie.

  1. Nie interesuj się

Jeśli chcesz odebrać znalezisko, skradzioną zabawkę lub ścierkę, to zaoferuj psu coś innego (może to być ulubione jedzenie, zabawka – to co najpewniej zmotywuje psa do porzucenia zdobyczy). Zainteresuj go tym, co masz w ręku, oddalając się od psa, a nie goniąc go po pokoju czy ogrodzie.

Im bardziej zależy ci na tym, aby odebrać psi skarb, im bardziej zagadujesz, zbliżasz się, wyciągasz ręce w kierunku pyska, tym większej wartości nabiera on w oczach psa. Zwykła puszka, którą pies prawdopodobnie sam porzuciłby w ciągu kilku sekund, staje się nagle świętym Graalem lokalnego śmieciowiska.

  1. Ignoruj

Ignorowanie to chyba najtrudniejsze co może zrobić troskliwy opiekun psa, ale wielu problemów dałoby się uniknąć gdyby po prostu odwrócić wzrok i udawać, że nic się nie dzieje. Psy, zwłaszcza młode, mają ogromną potrzebę podnoszenia, sprawdzania, węszenia i niestety często zjadania. Bardzo trudno walczyć z czymś, co jest dla psa naturalne, więc warto uzmysłowić sobie, że niektóre bitwy przegrasz, więc może nie warto do nich w ogóle stawać?

Dlatego ja ignoruję to gdy mój szczeniak podnosi z ziemi rękawiczki, zużyte i zagubione maseczki, patyczki lub inne „nudne” śmieci. A uwierz, nie jest łatwo – mam labradora.

  1. Stare dobre posłuszeństwo

Nigdy nie byłam zwolenniczką ostrej tresury i zupełnie nie mam aspiracji, aby moje psy chodziły jak w szwajcarskim zegarku, nie mniej jednak jestem zdania, że podstawowe posłuszeństwo ułatwia życie z psem w mieście. Bo np. mogę poprosić psa o przejście krótkiego odcinka przy nodze, gdy jest tłoczno lub aby usiadł w windzie i spokojnie poczekał wraz ze mną, aż dojedziemy na dół.

Przydaje mi się również umiejętność skierowania psa na legowisko, gdy chcę zmyć ślady łap z podłogi i nie potrzebuję od razu świeżych. Lubię też gdy pies reaguje na to gdy proszę go, aby jednak nie podnosił z ziemi kości z obiadu sąsiada, a jak już musiał ją podnieść, to aby wypuścił ją z pyska gdy o to poproszę.

Jeśli twój pies ma skłonności do bronienia zasobów, to w moim przekonaniu do zarządzania nim i środowiskiem, w jakim żyjecie, niezbędna jest tzw. obsługa bezdotykowa, czyli kilka umiejętności z zakresu posłuszeństwa:

  • odsyłanie na legowisko „na miejsce”
  • schodzenie z łóżka czy kanapy na wyraźne hasło „zejdź”
  • wypuszczanie tego, co ma w pysku „puść”
  • niepodejmowanie z ziemi, czyli „zostaw”

O podstawach posłuszeństwa przeczytasz w moim poprzednim artykule.

Jak widzisz, wiele możesz zrobić, aby nie dopuścić do rozwinięcia się w psie potrzeby bronienia zasobów. Jeśli jednak tak się stało lub adoptowałeś psa z tym problemem, absolutnie nie podejmuj działań na własną rękę.

Znam wiele osób, które zbyt długo czekały z problemem (zbyt długo, tzn. miesiąc lub dwa) i problem eskalował do tego stopnia, że nie czuli się bezpiecznie we własnym mieszkaniu. Dlatego nie bagatelizuj i gdy cokolwiek cię niepokoi, skontaktuj się ze specjalistą. W najgorszym razie powie ci, że dane zachowanie jest zupełnie normalne i akceptowalne, a w najlepszym uchroni was przed poważnym problemem.


https://www.hugowski.com/

Pokaż wiecej

Marta Wieczorkowska

Jestem trenerem psów. W pracy opieram się na trzech filarach: relacji, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Bez nich nie ma mowy o wzajemnym porozumieniu. W tej wędrówce towarzyszy mi Hugo, energiczny terrier. Najlepszy kompan i największe wyzwanie. Zapraszam na: https://www.hugowski.com :) Relacja człowieka z psem jest wyjątkowa, ale wydaje mi się, że możemy i powinniśmy dać z siebie więcej. Dlatego piszę. Piszę o tym, co zrobić, żeby wspólne życie było łatwiejsze. Psy dają nam bezinteresowną miłość - pokażmy, że na to zasługujemy.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

tło
SPRAWDŹ>
Close
Close