PSIAK W DOMUWYCHOWANIE

Socjalizacja psa z innymi psami – jak NIE powinna wyglądać

Obserwując podwórka i internetowe dyskusje, można śmiało powiedzieć, że socjalizacja psa jest teraz w modzie. Nieprawidłowa socjalizacja szczeniaka wydaje się być przyczyną wszystkich bolączek w jego dorosłym życiu i można odnieść wrażenie, że im więcej będziemy socjalizować psa – a to z ludźmi, a to z miastem, a to z innymi psami – tym lepszym, grzeczniejszym i zrównoważonym się on stanie.

Ale czy tak jest naprawdę? Socjalizacja nabrała nieomalże mitycznego, a nawet magicznego znaczenia. Z jednej strony to świetnie, że ludzie stają się coraz bardziej świadomi i coraz bardziej starają się zrozumieć zwierzęta, które z nimi żyją. Z drugiej strony bardzo łatwo o przesadę.

socjalizacja psa

Socjalizacja psa z innymi psami to sfera w wychowaniu, która żyje własnym życiem. Jest kontrowersyjna, bo co właściciel to inna teoria na temat interakcji pies – pies, a do tego pełna mitów i nieporozumień. To również temat obszerny i skomplikowany, i nie da się rozprawić z nim w jednym artykule, nie mniej tym wpisem chciałabym co nieco rozjaśnić szarą strefę socjalizacji.

Socjalizacja psa z innymi psami – prawdy i mity

Gdy do twojego domu trafia pies (a szczególnie szczeniak) pierwszym zaleceniem jest socjalizacja – i to koniecznie z psami. Szczeniak musi się wybawić, dostać po łbie od starszych psów (bo tylko tak się nauczy) i generalnie radośnie pląsać podbiegając do wszystkich i obwąchując każdego napotkanego psa.

Gdy taki pies zaczyna dorastać (albo w przypadku adopciaka – otwierać się) ku zdziwieniu właścicieli z uroczej wesołej kulki zmienia się w małego agresora.

socjalizacja

Rzuca się na psy, z którymi dotychczas się bawił albo ciągnie, bo koniecznie musi powiedzieć „dzień dobry” swojemu koledze. A że waży już nieco więcej niż 10kg, ciągnie cię za sobą jak worek ziemniaków lub od czasu do czasu w porywie entuzjazmu wyrywa ci rękę z barku. Nie wraca na wołanie, za nic nie jest w stanie odpuścić interakcji, a te nierzadko kończą się kłótnią. Po pewnym czasie zaczynasz omijać wszystkie psy, bo właściwie na każdego twój pies reaguje warcząc i tocząc pianę z pyska.

Ale przecież był socjalizowany!

Czy faktycznie? Powtórzę to po raz kolejny. Socjalizacja nie polega na wrzuceniu psa w zbyt trudną sytuację i liczeniu na to, że sobie poradzi.

Cz. 1 CHCE „Ale on chce się tylko przywitać!”

Zdaniem zaskakująco dużej liczby osób, psy muszą poznać każdego jednego napotkanego na spacerze przedstawiciela własnego gatunku. Po namyśle nie jest to znowu aż tak zaskakujące i bierze się częściowo z niewiedzy a częściowo z ignorancji.

Brak znajomości podstawowej mowy ciała psów i komunikatów wysyłanych w różnych okolicznościach to nadal spory brak w edukacji, który coraz więcej osób próbuje nadrobić.

pies

Natomiast brak jakiejkolwiek refleksji nad zachowaniem osobnika, którego prowadzimy na końcu smyczy to już zdecydowanie przejaw ignorancji. Faktem jest, że są osoby, które niejako intuicyjnie odczytują potrzeby psów, ich nastrój i zachowanie.

Te osoby zwykle nie pchają się wszędzie ze swoim zwierzakiem, tylko dlatego, że ciągnie ich w tę stronę.

Ano właśnie. Skoro pies ciągnie, to czy nie jest to równoznaczne, że chce podejść i ma dobre intencje? Niekoniecznie.

Część psów nie ma zdolności wybrania mądrzejszego scenariusza, tego który sprawi, że poczują się lepiej. Wiele z nich czuje, że musi sprawdzić obcego psa, że oszczekanie go to jedyny sposób, by sobie poszedł.

Dlatego naszą rolą jest uczenie psa innej strategii. Strategii jaką jest pójście dalej, ominięcie, zignorowanie. Czy to oznacza, że nie powinien mieć żadnych psich kumpli? Nie, ale o tym tutaj.

CZ. 2 MUSI „Puści go pan, one muszą się pobawić!”

Wyobraź sobie najbardziej typową scenę w parku lub na wybiegu. Grupa psów biega, goni, turla się i uprawia zapasy. Po środku stoją opiekunowie zajęci rozmową albo przeglądaniem komórki, niektórzy nawet patrzą zadowoleni na rozrywkę jaką zapewnili swoim pupilom. Czasem spotkanie kończy się drobnym spięciem lub awanturą. Często, ale nie zawsze psów. Sprzeczka kończy socjalizację na dziś, wracamy do domu.

konflikt

Scenariuszy w tej sytuacji może być wiele, skupmy się jednak na tym, co faktycznie dzieje się podczas gonitw.

Przedstawiona sytuacja, w którą często z dobrej woli wrzucamy swoje psy, jest dla nich niezwykle trudna. Zmuszone do konfrontacji z obcymi psami na ograniczonej przestrzeni, bez możliwości odejścia, ucieczki bądź zatrzymania są na ogół bardzo zestresowane.

Nawet jeśli mają spory wachlarz kompetencji społecznych, to nie jest powiedziane, że ich adwersarz („kolega  z wybiegu”) również się nimi posługuje. I tak, twój zrównoważony pies może wysyłać szereg sygnałów mówiących: „daj mi spokój”, ale po kolejnym zignorowaniu jego komunikatu ma dość.

Opiekun rzadko udziela psu wsparcia, więc ten uczy się, że musi radzić sobie sam. Często nazywany jest później agresorem, bo w końcu to on zaczął. Cierpliwość psa szybko się kończy i, znając kontekst takich spotkań, dochodzi do wniosku, że im szybciej odpędzi intruza, tym szybciej ta „przyjemność” się skończy.

psy socjalizacja

Jeszcze gorzej mają psy lękliwe, których jedyną obroną jest ucieczka. Chciałyby się schować, ale nie mają gdzie, więc przypadają do ziemi, pokazują brzuch, kulą się w nogach właściciela. Ale to psy… muszą sobie radzić same, więc właściciel ignoruje wołanie o pomoc.

Czy każda taka interakcja na wybiegu jest zła?

Pewnie nie. Psy są plastyczne i wiele z nich umie radzić sobie w trudnych sytuacjach, część interakcji może być spotkaniem równorzędnych partnerów, a niektóre z nich może nawet się polubią. Tylko czy po to brałeś psa? Aby sobie radził?

CZ. 3 PORADZI SOBIE „Puści go pani, niech się nauczy!”

To bardzo częsty pogląd na temat wychowania psów. Bardzo często doświadczeni właściciele jednego lub więcej psów wychodzą z założenia, że psy posiadają wszystkie niezbędne narzędzia i są w stanie same ułożyć relacje między sobą.

Na pewno w wielu przypadkach się to sprawdza, ale według mnie takie podejście wymaga dużej znajomości swojego psa lub psów w ogóle. I od ich charakteru oraz kompetencji społecznych.

pies

Niestety są psy, które nie potrafią wyjść z każdej sytuacji obronną ręką. Tak, one również się komunikują, ale najczęściej jest to albo grożące „odejdź stąd” przejawiające się w szczeniaku, warczeniu, rzucaniu się albo przymilne „jestem malutki i niegroźny, proszę zostaw mnie” i przybiera formę płaszczenia się nisko przy ziemi.

Naczelnym argumentem jest stadność. Psy ustalają hierarchię między sobą i nie twoją rolą mieszać się do relacji międzygatunkowych. To jaka jest twoja rola? Dlaczego, biorąc psy pod swój dach, nie chcesz zagwarantować im poczucia bezpieczeństwa?

Oczywiście, nie chodzi o to by blokować całkiem komunikację na linii pies – pies, ale nie dopuszczaj do sytuacji, w której konflikty mogą eskalować. Bo po co? Oczywiście, zawsze będzie dochodziło do spięć, natomiast masz wpływ na to, jak intensywne one będą.

Masz wpływ na relację między twoimi psami. I moim zdaniem, to twoja, a nie ich odpowiedzialność.

Zainteresował cię temat socjalizacji psów, a raczej tego, jak nie powinna ona wyglądać? Jeśli chcesz dowiedzieć się jak powinna wyglądać socjalizacja z psami oraz jak rozpoznać czy interakcja między psami jest właściwa zachęcam do lektury kolejnego wpisu.


 

Tagi
Pokaż wiecej

Marta Wieczorkowska

Jestem trenerem psów. W pracy opieram się na trzech filarach: relacji, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Bez nich nie ma mowy o wzajemnym porozumieniu. W tej wędrówce towarzyszy mi Hugo, energiczny terrier. Najlepszy kompan i największe wyzwanie. Relacja człowieka z psem jest wyjątkowa, ale wydaje mi się, że możemy i powinniśmy dać z siebie więcej. Dlatego piszę. Piszę o tym, co zrobić, żeby wspólne życie było łatwiejsze. Psy dają nam bezinteresowną miłość - pokażmy, że na to zasługujemy.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close