ABC ADOPCJI

Zwrotów nie przyjmujemy!

„Zwrotów nie przyjmujemy” – coraz częściej informują nas o tym ekspedienci i sprzedawcy, prosząc o przemyślane zakupy. Buty lub kurtkę można co najwyżej wymienić. Bielizny absolutnie nie!

Do zakupu nowego ajfona, przymierzamy się kilka miesięcy: porównujemy modele, zastanawiamy się czy nie będzie za duży, czy wystarczy 64GB czy 128GB pamięci. Samochód, poważny wydatek – nie dość, że drogi, to jeszcze dochodzi ubezpieczenie, paliwo, naprawy. I tyle do przemyślenia! Benzyna czy diesel, coupe czy sedan, nowy czy używany?

Dlaczego więc biorąc psa tak wiele osób nie zastanawia się nad niczym?

Dlaczego nie analizuje „parametrów” nowego domownika? Bo to żywa istota? Bo to miłość od pierwszego wejrzenia?

Brzmi pięknie. Skąd więc tyle „zwrotów i reklamacji”?

fot. Iza Łysoń

Kundelek zawsze wdzięczny

Uczestniczyłam w wielu dyskusjach (w internecie i realu) na temat kupna lub adopcji psa. Zawsze pada w nich koronny argument : „Jak można brać psa z hodowli, tyle psów potrzebuje domu!”. Fakt. Trudno się z tym nie zgodzić.

Ale… mało kto myśli o drugiej, jakże powszechnej reakcji na zakup psa: „3000zł za psa?! W życiu bym tyle nie dał!”.

Często słowa te płyną z ust osób, które mają już psa ze schroniska (albo z pseudohodowli) lub rozglądają się za psem. I niestety część z nich nie ma pojęcia o „ukrytych” kosztach adopcji. Po części bierze się to z powszechnego mitu o tym, że:

a) kundelki nie chorują,

b) adoptowany pies będzie ci dozgonnie wdzięczny i nie będzie sprawiał żadnych problemów.

Psie Smutki
fot. Iza Łysoń

A pies kosztuje

Kosztuje czas i pieniądze. Jestem pragmatyczką, więc zacznę od pieniędzy. Nie każdy zdaje sobie sprawę z tego, ile w istocie kosztuje posiadanie psa. Dlatego wymienię kilka przykładów:

  • Jedzenie – warto liczyć się z tym, że zakupiony 10kg worek karmy może psu przestać smakować lub nagle uczuli go jakiś składnik. Wówczas planowane wydatki, nagle robią się nieplanowane i wzrastają.
  • Weterynarz – możesz mieć szczęście i twoje wizyty zakończą się na corocznych szczepieniach i odrobaczaniu, ale bywa różnie. Pies może zachorować: przewlekle (np. serce, stawy, tarczyca, cukrzyca itd.) lub nie: połknięcie, zatrucie, złamanie, borelioza i inne. Wówczas koszty mnożą się na potęgę (badania, dieta, leki, wizyty kontrolne itd.)
  • Akcesoria – obroża, smycz, worki na odchody, adresówka – to podstawowe artykuły, lista może być dłuższa (ale nie musi).
  • Szkolenie – z tego oczywiście można zrezygnować, ale możliwe, że pomijając ten wydatek otworzysz się na kolejne koszty (zniszczenia, odszkodowanie, mandat).
  • Zniszczenia – temat rzeka. Wystarczy przejrzeć dowolne forum dowolnej rasy w internecie, aby dowiedzieć się, że pies nie tylko rozrywa poduszki na strzępy, ale też potrafi wygryźć dziurę w ścianie lub drzwiach, przegryźć kabel od ładowarki, czy zwyczajnie zasikać drewniany parkiet.
Psie smutki
fot. Iza Łysoń

A jak sytuacja ma się z czasem? Mało kto ma go w nadmiarze.

  • Spacery – co najmniej 3 spacery dziennie, w tym jeden ok. 1 – 3h w zależności od potrzeb psa. Jeśli nie zrealizujesz tych potrzeb i nie zmęczysz psa, wróć do punktu „Zniszczenia” i przemnóż x2.
  • Nauka i szkolenie – nadal pokutuje przekonanie, że pies sam się wszystkiego nauczy (zwłaszcza dozgonnie wdzięczny adopciak). Oczywiście jest szansa, że czegoś się nauczy, ale przy okazji opanuje zachowania, które niekoniecznie ci się spodobają. Wybierając się na szkolenie, musisz pamiętać o tym, że sukces zależy od tego ile będziesz pracować z psem sam, w trakcie i po zakończeniu szkolenia.

Skąd biorą się Psie Smutki?

Decydując się na psa ,nie wystarczy być optymistą i myśleć, że jakoś to będzie. Trzeba być realistą. Wielu ludzi nie spodziewa się tego, że pies (nawet dorosły) będzie załatwiał się w domu przez kilka tygodni, a nawet miesięcy. Pies może gryźć meble, być agresywny względem domowników, obcych ludzi, psów. Może mieć lęk separacyjny i wyć podczas naszej nieobecności. Co gorsza, rozprawienie się z niektórymi problemami może wymagać wielu miesięcy ciężkiej pracy i wyrzeczeń.

Biorąc psa MUSISZ liczyć się z tym, że może nie pojedziesz na opłacone wakacje do Grecji, bo rodzina w ostatniej chwili odmówiła opieki. To może być twoja ostatnia impreza Sylwestrowa w klubie, bo Fafik przeraźliwe boi się huków – nie zostawisz go przecież samego w domu w najgorszą dla niego noc.

Psie Smutki
fot. Iza Łysoń

A co gdy dziecko chce psa? Chcesz wynagrodzić długie godziny w pracy, częste wyjazdy służbowe, czy po prostu maluch wierci ci dziurę w brzuchu i nie wiesz jak odmówić? Jeśli nie masz wystarczająco czasu dla dziecka, to tym bardziej nie będziesz mieć czasu dla psa. 10-latek nie będzie odpowiedzialnym opiekunem. Możemy od razu założyć, że nie będzie wychodził codziennie na spacery z psem. Prawdopodobnie większość obowiązków spadnie na ciebie. I co wtedy?

Dziesiątki kampanii, slogany „pies to nie zabawka”, szereg ułatwień dla posiadaczy psów, a mimo to zwierzęta nadal trafiają do schronisk, na ulicę, czy przywiązane do drzewa,. Możemy szukać wyjaśnień, zgłębiać przyczyny, analizować konkretne przypadki, ale na ogół smutna prawda jest taka, że pies stał się zwyczajnie niewygodny.

A pies to nie buty.


 

Tagi
Pokaż wiecej

Marta Strześniewska

Jestem trenerem psów. W pracy opieram się na trzech filarach: relacji, zaufaniu i poczuciu bezpieczeństwa. Bez nich nie ma mowy o wzajemnym porozumieniu. W tej wędrówce towarzyszy mi Hugo, energiczny terrier. Najlepszy kompan i największe wyzwanie. Relacja człowieka z psem jest wyjątkowa, ale wydaje mi się, że możemy i powinniśmy dać z siebie więcej. Dlatego piszę. Piszę o tym, co zrobić, żeby wspólne życie było łatwiejsze. Psy dają nam bezinteresowną miłość - pokażmy, że na to zasługujemy.

Powiązanie artykuły

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.

Close
Close